Civitas Christiana

Oddział Okręgowy we Wrocławiu

Wernisaż – Mater Dolorosa

Galeria „Kuźnicza”
zaprasza na wernisaż

Aleksandra Lis

„Mater Dolorosa”

25 lutego 2019 r. (poniedziałek)
godz. 18:00

„Civitas Christiana”
Wrocław, ul. Kuźnicza 11-13 (I piętro)

Aleksandra Lis
Jest absolwentką Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej, obecnie pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Przyrodniczym, doktorem habilitowanym nauk technicznych w dziedzinie architektura i urbanistyka, w specjalności architektura krajobrazu.
Znakiem rozpoznawczym obrazów Aleksandry Lis jest powrót do realistycznego ale równocześnie ekspresyjnego przedstawienia człowieka z całą paletą emocji wywołanych chwilą, nastrojem, sytuacją. Twarz i postać człowieka, w zależności od obrazu,  staje się niezależną opowieścią (w obrazach portretowych) lub jej kluczowym elementem (w obrazach narracyjnych). Opowieść o człowieku odczytywana jest z jego wizerunku ale także z miejsca, jakie zajmuje w danym punkcie czasu i przestrzeni. Niejednokrotnie, dla przekazania prawdy o tym miejscu, malarka sięga do symbolicznych, wielowarstwowych form przekazu wizualnego, jednak wciąż pozostając w nurcie sztuki przedstawieniowej.
Strona artystki: https://olalis.netgallery.eu/


Opis prezentowanego cyklu

W dzisiejszym świecie obserwujemy rosnącą falę nienawiści. Jej podłoże jest złożone. Z jednej strony lęki, stanowiące podstawowy fundament agresji jako takiej, z drugiej tendencje do oceniania i osądzania innych ludzi – to tylko część tego podłoża ale część o ogromnym dla niego znaczeniu. Szczególnie nasilona jest wyrosła na tych fundamentach niechęć do wszelkich przejawów inności w drugim człowieku. Nastroje nacjonalistyczne, rasizm, ksenofobia i szereg innych podobnych zjawisk dzieli świat na niezliczone nisze przestrzenno-mentalne. Fenomenologiczna koncepcja miejsca Christiana Norberga-Schultza uznająca m.in. znaczenie podziału na „wewnątrz” i „zewnątrz”, na „insidera” i „outsidera”, dającego człowiekowi w swej pierwotnej istocie poczucie bezpieczeństwa, dziś nam to bezpieczeństwo odbiera, gdy zdamy sobie sprawę, że jako outsiderzy możemy stać się wrogami i ofiarami insiderów. Jesteśmy przecież zawsze poza jakimś miejscem, w którym groźni rezydenci osądzą nas i skażą za poglądy, postawy, pochodzenie lub cokolwiek innego budującego odmienność naszej osobowości.
Czy można przyjąć takie podejście, w którym naczelnym miejscem stanie się Ziemia a my wszyscy będziemy w niej Insiderami? Nie wiem. Ale starając się znaleźć uczucie właściwe wszystkim ludziom, bezwzględnie akceptowane a równocześnie rozumiane, wywołujące empatię przekraczającą przepaść mentalnej granicy między „nami” a „nimi”, znalazłam ból Matki, której dziecko doznaje cierpienia – z różnych powodów i w różny sposób. Ból taki ma charakter pierwotny i siłę oddziaływania nie tylko ogólnoludzką ale wręcz ponadgatunkową. Ból zwierzęcia tracącego swoje młode jest przez nas rozumiany instynktownie i równie instynktownie współodczuwany. Tym bardziej będziemy współodczuwać ból matki-człowieka, niezależnie od jej „inności”. Może takie współodczuwanie będzie silniejsze od niechęci i lęku. Silniejsze od poczucia wyższości lub niższości. Od pokusy osądu i pogardy. Może będzie jednoczyć zamiast dzielić. Skoro potrafimy to samo czuć, skoro cierpimy tak samo w sytuacji, która może przecież stać się naszą, może jednak nie jesteśmy inni…

Kategoria: Wydarzenia

Komentarze są zablokowane.